Historia: Easy Rider


  • 2020-07-14 03:45
 

14 lipca, to ważna data w historii popularyzacji jednośladów. Otóż 14 lipca 1969 roku miała miejsce premiera legendarnego filmu w reżyserii Dennisa Hoppera EASY RIDER. Pomimo dość banalnej historii przedstawionej w filmie, stał się on absolutnym hitem. Zmienił on spojrzenie na świat wielu ludzi i był dla nich początkiem motocyklowej przygody, trwającej niejednokrotnie do chwili obecnej.

Film nie trafił na ekrany polskich kin. Ówczesna cenzura nie mogła zapewne zdzierżyć prostego przekazu, odwołującego się do ducha wolności i niczym nieskrepowanej swobody. Nie przeszkodziło to jednak, aby w tysiącach polskich domów zawisł plakat jednego z głównych bohaterów tego dzieła, czyli… motocykla klasy chopper, a dokładniej przerobionego HD Hydra-Glide z 1950 roku. Charakterystyczny długi widelec, zbiornik malowany w amerykańską flagę, monstrualne oparcie dla pasażera i niepowtarzalne końcówki wydechów, to prawdziwa klasyka, która przez ostatnie lata kopiowana była tysiące razy. Mniej lub bardziej udane repliki podobnej konstrukcji widywane są na całym świecie do dziś.

Pod koniec lat 80-tych, dzięki rozpowszechnieniu się odtwarzaczy video, w końcu pojawiła się w Polsce możliwość zobaczenia filmu, o którym rozmawiało się bez końca zajeżdżając „na śmierć” motorynki lub simsony. W wielu głowach polskich nastolatków kiełkował wówczas plan, który ziścił się dopiero w latach 90-tych: być takim jak Wyatt (Peter Fonda) lub Billy (Dennis Hopper). Siąść na choppera i jechać przed siebie. Wielu to marzenie spełniło. Wielu zostało w branży, stając się fundamentem powstającej z kolan branży motocyklowej. Wielu do dziś trzyma w garażu swój pierwszy motocykl, który zapewne w niedługim czasie ujrzy ponownie światło dzienne.

Bez wątpienia film Easy Rider wpisał się do historii kinematografii jako pozycja ze wszech miar kultowa. Wspaniałe kreacje Fondy, Hoppera i często pomijanego w recenzjach Jacka Nicholsona wyznaczały zupełnie nowy kierunek w rozwoju niskobudżetowych produkcji rodem z Hollywood. Uważany jest on również za pierwszą w historii produkcję z gatunku „film drogi”. Wielu krytyków zarzuca twórcom bezpardonową promocję środków odurzających i rozwiązłości obyczajowej. Tak, bezsprzecznie film nie nadaje się dla młodego widza, ale godny jest poświęcenia 94 minut na jego obejrzenie. Drugiego takiego filmu po prostu nie zobaczycie.