Jaki był mijający rok?


  • 2020-12-29 09:31
 

Bez wątpienia rok 2020 przejdzie do historii. Wszyscy oczywiście wiemy dlaczego, ale chciałbym dziś skupić się na tym, co dla branży motocyklowej zrobił on dobrego. A zrobił! I to dużo.

Połowa marca 2020 była chyba dla wszystkich sporym szokiem. Mało kto brał sobie do głowy, że nasz kraj może doświadczyć takiego kataklizmu. Przecież nie występują u nas tornada i trzęsienia ziemi, które potrafią spustoszyć całe miasta, pozbawiając mieszkańców dachu nad głową, a co za tym idzie dobytku i źródeł dochodu. A jednak. Stało się. Widać, że przez Polskę potrafią przetoczyć się „tornada”, które dla wielu branż okazały się zabójcze. Co ciekawe, z dużą łaskawością obeszły się one z branżą motocyklową, a nawet, w kilku obszarach bardzo ją wzmocniły. I nie chodzi tu tylko o wielkość sprzedaży towarów czy usług. Chodzi o podejście do klienta, jego potrzeb i oczekiwań. Kierowcy motocykli skonfrontowani z rygorystycznymi ograniczeniami związanymi z codziennym przemieszczaniem się znaleźli w swoich pojazdach zupełnie nowe funkcje. Może to stary i czasem wyświechtany slogan, ale motocykl ponownie dał poczucie wolności. Stał się odskocznią od problemów, monotonii dnia i ciągłego stresu nakręcanego przez telewizję i szeroko pojęte media elektroniczne. Okazał się również doskonałym „zabijaczem” czasu, którego nagle mieliśmy w nadmiarze. Stał się po prostu doskonałym kompanem w niedoli, o którego warto czasem zadbać. Dlatego sklepy i warsztaty motocyklowe przeżywały wiosną prawdziwe oblężenie klientów. Ale, to już jacyś, tacy… inni klienci. Bardziej cierpliwi, wyrozumiali, przyjaźni.

A co ze sklepami motocyklowymi on-line? Podobnie jak to miało miejsce w innych sektorach handlu, sklepy internetowe przeżywały swoje 5 minut. Ale nie wszystkim tak dobrze szło. Swoje pozycje na podium umocniły przede wszystkim te z nich, które traktują swoją profesję bardzo poważnie i koncentrują się wprost na handlu internetowym, a nie traktują go jedynie jako dodatkowe źródło zarobku. Posiadają towar „od ręki”, zabezpieczają pełną i szybką obsługę klientów, są w stanie wysyłać towar zaraz po otrzymaniu potwierdzenia wpłaty. Co ciekawe, zdecydowana większość z nich nie uszczupla swoich dochodów stosując „wojnę cenową” z innymi sklepami, oferującymi podobne lub te same produkty w sieci. Stawiają na wysoką jakość, szybkość obsługi i, co chyba najważniejsze, jej profesjonalność. Odnotowaliśmy również sporo sklepów i warsztatów, które nie podołały przeciwnościom i zostały zlikwidowane. Zaliczamy je do takich, które były prowadzone trochę przy okazji, trochę jako uzupełnienie innej działalności. Widać, że taki model biznesowy w trudnych czasach nie ma wystarczającej siły, aby stawić czoła przeciwnościom jakie nas wszystkich spotkały. Bez wątpienia luka po nich zostanie szybko wypełniona przez profesjonalnych przedsiębiorców, traktujących swoje biznesy motocyklowe najpoważniej jak się tylko da.

Bez względu na wszystko rok 2020 był dla wszystkich rokiem nieszablonowym. Dla nas też. Wiele obostrzeń spowodowało, że musieliśmy nauczyć się pracy zdalnej. Konieczne były liczne zmiany w organizacji i czasie pracy. Udało się nam, a przy tym znacząco zwiększyliśmy obroty i mocno poprawiliśmy terminowość realizacji zamówień. Pomimo niesprzyjających okoliczności rynkowych w 2020 roku powstało stosunkowo dużo nowych firm motocyklowych. Głównie małych warsztatów w mniejszych miejscowościach. To dobrze wróży na przyszłość. Z podobnym zjawiskiem mieliśmy do czynienia w latach 2009 i 2010, kiedy po zawirowaniach na rynkach finansowych większość branż odczuła wyraźne spowolnienie, a branża motocyklowa rozwijała się nadal w podobnym tempie, choć w nieco innym kierunku niż miało to miejsce wcześniej. Ale nie popadajmy w nadmierny optymizm. Przed nami wciąż niespokojne czasy, które wymuszają pełna koncentrację i konsekwencję w działaniu. To, jak sobie poradzimy zależy przede wszystkim od nas samych. Od naszego profesjonalizmu, otwartości i przedsiębiorczości. I oczywiście od zdrowia, którego Wam wszystkim serdecznie w nadchodzącym roku życzymy.