Wiosna w branży? A więc awaria akumulatora!


  • 2019-02-18 14:58
 

Nadchodzi czas, w którym wielu motocyklistów po około 4-5 zimowych miesiącach przestoju motocykla próbuje go uruchomić. Jeśli podczas „zimowania” użytkownik zapomniał o prawidłowej eksploatacji akumulatora, nie uruchomi silnika.

Dzieje się tak na wskutek samorozładowania akumulatora, który po tak długim czasie nie ma już w sobie zgromadzonego ładunku. I gdyby problem kończył się na tym etapie sprawa byłaby prosta. Wielu użytkowników próbuje ładować akumulator dobrą, procesorową ładowarką, jednak rezultat z reguły jest mizerny. Niestety. Akumulator rozładowany i pozostawiony na tak długi czas jest nieodwracalnie uszkodzony gdyż jego cele są w dużym stopniu zasiarczone.

Co to znaczy?

Krystaliczny siarczan ołowiu, który osadził się na płytach ołowianych uniemożliwia zachodzenie reakcji chemicznej, a więc przepływ prądu w jedną jak i drugą stronę, co zmniejsza pojemność akumulatora właściwie do zera. Gęstość elektrolitu spada do poziomu 1,1kg/l lub mniej. Napięcie spoczynkowe może mieć wartość 10-12V, jednak pod obciążeniem wyraźnie spada, a prąd nie przepływa.
Użytkownicy często, w dużym uproszczeniu, określają ten efekt stwierdzeniem: "akumulator nie trzyma prądu". Jednak w rzeczywistości nie ma tego prądu tam już od długiego czasu i co gorsza nie daje się już go naładować.

Zjawisko to jest typowym zaniedbaniem przez użytkownika prawidłowej eksploatacji akumulatora, a nie wadą jego samego. UWAGA! Takie uszkodzenia nie podlegają gwarancji!