Historia: HONDA CBX 1000


  • 2020-08-05 09:45
 

Sierpień w roku 1978 był niezwykle gorący. Zwłaszcza w Paryżu, gdzie na zamkniętym pokazie firma HONDA zaprezentowała motocykl, który miał trafić do paryskiej policji. Nic z tego nie wyszło. Mimo to, stał się on legendą, która zmieniła całkowicie spojrzenie na jednoślady produkowane w tamtym czasie. Do dzisiaj pozostało ich niewiele, ale wciąż wzbudzają z jednej strony zachwyt, z drugiej strony zdziwienie. Dlaczego? O tym piszemy w dalszej części tekstu.

Oficjalną premierę HONDA CBX 1000 miała zimą roku 1978. Sześciocylindrowy, rzędowy, 24-zaworowy silnik o pojemności 1047 cm3 robił (i dalej robi) ogromne wrażenie. Moc przekraczająca 100 koni oraz masa ponad 250 kg, to nic dla potężnych, wentylowanych tarcz hamulcowych. Jednym słowem GIGANT na dwóch kołach. Co ciekawe, CBX był stosunkowo prosty w prowadzeniu zarówno solo, jak i z pasażerem i bagażami. Prędkość maksymalna przekraczała 200 km/h, co też było niewyobrażalnym sukcesem jak dla taj klasy motocykla.

Jakby tego było mało, już w roku 1981 pojawił się jego następca czyli CBX 1000 Pro-Link, który otrzymał ogromną owiewkę i co najważniejsze… centralny amortyzator tylny, gwarantujący jeszcze lepsze warunki podróżowania. Jego sylwetka była zjawiskowa. Zapas mocy, kultura prowadzenia, elastyczność silnika i idealnie dopasowane owiewki, osłaniającej kierowcę i jego nogi stały się absolutnym wzorem dla innych producentów jednośladów.

Niestety CBX był jak na tamte czasy dość drogi (14 000 marek niemieckich) i niewyobrażalnie kosztowny w eksploatacji. Spalanie oscylowało w okolicy 10 l/100 km, a serwis, choćby z racji na konieczność obsługi 6 gaźników, był porównywany z serwisem najdroższych samochodów. Sprzedaż zakończono w marcu 1982.

Na podstawie sprzedaży części zamiennych do ww. modeli widzimy, że w Polsce jeździ ok. 5 sztuk tych maszyn. Wszystkich właścicieli CBXów serdecznie pozdrawiamy i… zazdrościmy ich posiadania.